"...Po opanowaniu trzech estońskich prowincji (Harrien, Wirland i Jerwen) i wzmocniony nadsyłanymi posiłkami, Horn uderzył na Parnawę. Dzięki położeniu nad Zatoką Ryską, na pograniczu Estonii i obszaru ryskiego, mogła ona służyć jako polska baza wypadowa do przeprowadzenia akcji zaczepnych na tereny kontrolowane przez Szwedów, a zwłaszcza przeciw niedaleko leżącemu Rewlowi. Z drugiej strony Parnawa osłaniała przed nieprzyjacielem tereny polskiej części Inflant od strony lądu i morza. W porcie flota kaperska mogła znaleźć bezpieczne schronienie i punkt zaopatrzenia. Stąd mogła łatwo atakować transporty szwedzkie do Rewla i moskiewskie do Narwy. Nic więc dziwnego, że właśnie na Parnawę poprowadził Horn swą armię liczącą 1500 jazdy niemieckiej i fińskiej (6 kompanii), 5000 piechoty (8 kompanii) i 8 dział. [...]
Pustosząc po drodze osady leżące w okolicy, Szwedzi przystąpili 28 maja do oblężenia miasta. Twierdza leżała na półwyspie utworzonym przy ujściu rzeki Parnawy, do której wpadał naprzeciw miasta dopływ Sauga. Zamek i leżące od niego na wschód miasto chronione były od zachodu i północy wodą. Od południa dzieliła miasto od morza przestrzeń około półtora kilometra, przez którą przechodził trakt z Rewla do Rygi omijając ujście Saugi. Dawne kamienne umocnienia miejskie zostały w I połowie XVI w. wzmocnione bastejami zapewniającymi głęboką obronę przedpola ogniem krzyżowym. Basteje wybudowano też w narożnikach zamku i konwentu. Mimo tych modyfikacji i naturalnej obronności oraz braku blokady miasta od strony morza, Antoni Mora jako dowódca załogi całkowicie zawiódł. Nie tylko, że nie umiał bronić miasta, ale stracił powierzoną mu rotę piechoty. Na usprawiedliwienie hiszpańskiego inżyniera trzeba jednak dodać, że przewaga liczebna oblegających była druzgocąca (ok. 9:1), a wśród obrońców doszło do przypadków zdrady. Po pierwszych starciach Mora zbiegł, część jego piechurów zapewne się rozproszyła, a jeźdźcy polscy schronili się w mieście. Po podciągnięciu dział Szwedzi rozpoczęli ostrzał umocnień miejskich. Między rotmistrzami Kunickim i Cieplickim wynikła różnica zdań co do dalszej obrony. Nie mając nadziei na szybką odsiecz Kunicki optował za kapitulacją. [...] Po ucieczce Mory polscy rotmistrze zamknęli się więc w zamku parnawskim. Wiadomo, że dwa szturmy szwedzkie zostały odparte i dopiero za trzecim razem Szwedzi wyłamali bramę i wdarli się do miasta. Cieplicki odpierał ataki szwedzkie na zamek, ale po jego śmierci Kunicki zaniechał obrony i skapitulował 2 czerwca. Temu ostatniemu i jego towarzyszom zarzucono później zdradę i wytoczono proces o naganę szlachectwa. Po opanowaniu Parnawy król szwedzki potwierdził przywileje miejskie, przekazał 10 tys. ryskich marek i zaopatrzył twierdzę w amunicję i sprzęt wojenny. Port parnawski mógł się odtąd stać podstawą operacyjną wszystkich jego działań w Inflantach, a zwłaszcza punktem wyjścia do bezpośredniego ataku na Rygę.
Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 220-222