ozdoba

Wojna o Inflanty Litwy z Rosją 1557-1561

ozdoba

"...Trzy lata minęły szybciej, niż się spodziewano. Cesarz nie interweniował i gdy w 1557 r. w Moskwie pojawili się ponownie posłowie inflanccy prosząc o umorzenie długu i rezygnację z nałożonej daniny, nie zostali w ogóle przyjęci na dworze carskim. Po miesiącu powrócili z pustymi rękami.

Iwan uzyskał wreszcie pożądany pretekst do rozpoczęcia działań wojennych. Nikt nie mógł mu zarzucić bezprawia. Przeciwnie. To właśnie on dochodził wypłaty pieniędzy należnych mu od Inflantczyków.


Fragment książki: Władysław A. Serczyk "Iwan IV Groźny" str. 124

"...Układ pozwolski ukazał Iwanowi słabość zakonu, ale jednocześnie zaniepokoił go punktem o wzajemnej pomocy polsko-inflanckiej. Podbój Inflant stawał się dla niego koniecznością ze względu na dogodne porty na Bałtyku i możność dalszego rozszerzania stosunków handlowych z Zachodem, głównie z Anglią. Na początku głównym celem Moskwy stało się zdobycie wybrzeża Zatoki Fińskiej dla zbudowania bazy dla floty przy ujściu rzeki Narwy. W listopadzie 1557 r. 40-tysięczne wojsko moskiewskie wyruszyło z Nowogrodu do Pskowa, a wydzielone oddziały uderzając z Iwanogrodu zajęły ujście Narwy i przystąpiły do budowy bazy morskiej.

40 tysięczna armia

Pod pretekstem ukarania zakonu za niezapłacenie daniny z biskupstwa derpskiego (na które przywłaszczył sobie prawa dziedziczne po Nowogrodzie), uderzył Iwan pod koniec stycznia 1558 r. na pogranicze inflanckie, grabiąc i niszcząc szereg miejscowości. Zwątpiwszy w skuteczność własnej obrony Inflantczycy zwrócili się o pomoc do Zygmunta Augusta. Ten jednak nie chciał jej na razie udzielać, zasłaniając się obowiązującymi traktatami. Radził poselstwu zakonnemu zawarcie tymczasowego pokoju, by zyskać czas na przygotowania wojenne..."


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 142-143

"...W Moskwie pojawili się ponownie posłowie inflanccy. Tym razem przywieźli ze sobą 66 tys. talarów stanowiących wyrównanie zaległej daniny. [...]

Tak było i teraz. Z wielkim wprawdzie trudem, przecież zaczęto pertraktacje. Podobno kupcy moskiewscy, czekający na ponowne otwarcie możliwości handlu z Zachodem, mieli w tym także swój udział, a niejedna sakiewka ze złotem zmieniła wówczas właściciela, przechodząc z rąk kupieckich do przepaścistych kieszeni bojarskich. Idylla nie trwała niestety zbyt długo, tymczasem bowiem nadeszły wiadomości o zdobyciu Narwy przez Rosjan, co wpłynęło na usztywnienie stanowiska zajmowanego przez Iwana IV. Car przekonał się, że poza plądrowaniem ziemi nieprzyjacielskiej wojska jego zdolne są także do zdobywania twierdz; wzrósł więc znacznie jego apetyt. Zażądał, by wielki mistrz zakonu złożył mu hołd i podporządkował się jego woli, podobnie jak uczynił to Szach-Ali i Tatarzy astrachańscy. Zdobyte tereny miały pozostać w granicach państwa moskiewskiego.

Żądanie kapitulacji, gdyż do tego się ono sprowadzało, nie mogło zostać przyjęte przez posłów inflanckich, którzy powrócili do Dorpatu..."


Fragment książki: Władysław A. Serczyk "Iwan IV Groźny" str. 124-125

Wyprawa styczniowa miała jedynie charakter rozpoznawczy - właściwy podbój Inflant rozpoczął się w kwietniu 1558 r. Armia moskiewska wyruszyła z Pskowa pod Dorpat (ob. Tartu), zawróciła następnie na północ do Estonii i wybrzeżem morskim cofnęła się do Iwanogrodu. Celem tego zagonu było rozbicie koncentracji wojsk inflanckich i uniemożliwienie przeciwnikowi dostarczenia pomocy zagrożonej Narwie. Dnia 11 maja oddziały moskiewskie z Iwanogrodu przypuściły bowiem szturm do twierdzy narewskiej i opanowały jej dolną część. Następnego dnia załoga Narwy skapitulowała. Ujście rzeki Narwy, a zatem klucz do żeglugi na Bałtyku, znalazł się w rękach moskiewskich.

Dowództwo moskiewskie, dla utrwalenia sukcesu osiągniętego w pierwszej wyprawie, przedsięwzięło drugą, znacznie potężniejszą. Jedna armia, uderzając z Narwy, zdobyła w czerwcu Syreńsk, zapewniając w ten sposób całkowite bezpieczeństwo żegludze narewskiej. Druga armia, wyruszywszy z Pskowa, opanowała Neuhausen leżący po drugiej stronie jeziora Pejpus (30.VI) i Dorpat (19.VII), otwierając sobie tym samym drogę w głąb kraju. Upadek Dorpatu wywołał panikę w całych Inflantach i silne zaniepokojenie na Litwie. Obawy były tym większe, że Iwan Groźny próbował się również umocnić na Ukrainie między Litwą a Krymem, budując zamek nad rzeką Psioł przy ujściu jej do Dniepru. Do października 1558 r. wojska moskiewskie zdobyły 20 zamków inflanckich, m.in. Wessenberg, Neuhof, Tolfsburg, docierając pod Weissenstein (Biały Kamień), Trykat, Kirempe w środkowej i wschodniej części kraju, a więc obszary wschodniej Estonii i północno-wschodniej Liwonii. M.Stryjkowski informuje o ponad 30 straconych zamkach wymieniając dodatkowo „Heberpol, Taurnest, Hadzel, Falkenach, Neinhaus, Ollentorn, Kanelicht, Talkoffen". Zastraszeni okrutnymi rzeziami wójtowie zakonni opuszczali swoje zamki nie oglądawszy nawet nieprzyjaciela. Dn. 15.1 1559 r. nowa armia moskiewska ruszyła na Rygę. Żołnierze inflanccy próbowali stawiać opór pod Tirsen, lecz zostali pobici. Wojska moskiewskie zdobyły 11 zamków, pod Rygą spaliły okręty inflanckie i w ciągu miesiąca opanowały znaczne obszary w południowej części kraju. Po tych niepowodzeniach zakonu został zawarty rozejm do końca 1559 r., który był dziełem projagiellońsko nastawionych członków Wybranej Rady w Moskwie.


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 143-144

"...Zakon Kawalerów Mieczowych i stany inflanckie, zawiedzione w poszukiwaniach pomocy w Niemczech i Szwecji, jedyny ratunek widziały w swym naturalnym sprzymierzeńcu - państwie polsko-litewskim. Strona królewska konsekwentnie żądała jednak ustępstw terytorialnych i zrzeczenia się politycznej niezależności na rzecz monarchii jagiellońskiej. Senatorowie koronni uchylili się na razie od dyskusji w sprawie inflanckiej twierdząc, że ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo dotyczy ona głównie Litwy. Wprawdzie przybyły do Wilna koadiutor zakonny Gothard Kettler żądał również opieki nad Inflantami ze strony Polski, to jednak Litwini nie chcieli się na to zgodzić, dając do zrozumienia, że sami mogą obronić Inflanty. Układ wileński zawarty 31.VIII 1559 r. oddawał całe Inflanty pod protektorat Zygmunta Augusta, który zobowiązywał się do ich całkowitej obrony przed Moskwą. W zamian za to zakon i stany inflanckie zrzekały się na rzecz króla (a ściślej Litwy) części swego terytorium, leżącego po lewej stronie Dźwiny, od punktu jej przejścia przez granicę inflancką aż do komturatu Ascherad oraz zamków Bauske, Rositen (Rzeżyca), Lucyn, Dyneburg i Selburg wraz ze wszystkimi do nich należącymi włościami. "...Układ z arcybiskupem ryskim z 15 września oddawał dodatkowo Litwie Marienhaus, Lennewarden, Loban i Birsen. Terytoria te obejmowały blisko 1/6 powierzchni Inflant, głównie w południowo-wschodniej części tego kraju. Duże znaczenie strategiczne miały zwłaszcza zamki na wschodnim pograniczu (Marienhaus, Rzeżyca, Lucyn). Atak z nich wyprowadzony mógł bowiem zagrażać tyłom armii moskiewskiej posuwającej się z Pskowa lub Nowogrodu na Wilno. Wojna z Moskwą miała być prowadzona wspólnymi siłami Inflant i Litwy. Dowództwa ich wojsk, niezależne od siebie, miały się jedynie porozumiewać w kwestii wspólnego rozpoczynania i prowadzenia działań wojennych.

rewizorzy w akcji

Zygmunt August prosił Kettlera i arcybiskupa Wilhelma, by od razu nie usuwali swoich załóg z odstąpionych twierdz, aż do czasu, gdy zbierze się na ich obsadzenie dostateczną liczbę zaciężnych. Wysłani we wrześniu do przyznanych Litwie zamków rewizorzy w osobach Wieńczysława Agryppy i hiszpańskiego inżyniera, rotmistrza piechoty Antoniego Mory stwierdzili brak w nich broni, zapasów żywności, a nawet i części załóg, które zostały wycofane przez landmistrza i arcybiskupa lub rozbiegły się wskutek nieopłaconego żołdu. "...W tej sytuacji król zarządził na Litwie spisywanie rotmistrzów, a przyjętym na służbę nakazywał natychmiastowe werbowanie żołnierzy. Na czele gromadzących się rot zaciężnych postawił król stolnika litewskiego Jana Hieronimowicza Chodkiewicza i starostę czeczerskiego Jerzego Zenowicza. Oddziały te miały zebrać się na początku grudnia w Drui, a stamtąd wyruszyć w głąb Inflant, obsadzając przede wszystkim pozycję wyjściową działań - Dyneburg. Dowodzący 500 piechurami Chodkiewicz miał następnie obsadzić Rzeżycę, a Zenowicz z 500-konnym oddziałem jazdy Lucyn. W instrukcji dla obu dowódców zabronił król opuszczać zamki i łączyć się bez jego zgody z wojskiem zakonnym. Nie wolno im było nawet prowadzić rozpoznania na terenie moskiewskim, by nie dać Iwanowi pretekstu do zerwania rozejmu. Taki defensywny wariant obrony południowych Inflant przekreślał z góry jakiekolwiek współdziałanie z operującym na północy Kettlerem i w rezultacie skazywał jego jesienną ofensywę na niepowodzenie. "...Kettler bowiem, wraz z koadiutorem ryskim Krzysztofem Meklemburskim, naruszając obowiązujący rozejm, rozbili oddział moskiewski pod Dorpatem (11.XI), a następnie bezskutecznie oblegali zarówno samą twierdzę dorpacką, jak i zamek Lais. Iwan Groźny wysłał w grudniu do Inflant 9-tysięczną armię. Ustępujący przed nią do Fellinu Kettler wzywał więc Zygmunta Augusta do jak najszybszego nadesłania posiłków.

Dopiero wówczas (19.XII) król rozkazał Zenowiczowi ruszyć szybkim marszem na pomoc koadiutorowi zakonnemu. Jednocześnie rozesłał wici nakazujące zbieranie się pospolitego ruszenia, na czele którego miał stanąć hetman wielki Mikołaj Radziwiłł Rudy. Ostra zima i konieczność marszu w obcym, nieznanym terenie, nie zachęcała Litwinów do zbytniej aktywności. Wbrew rozkazom stali nadal w końcu grudnia obozem i grabili okoliczne wioski, tłumacząc się brakiem żywności. Jezdni Zenowicza wprost odmówili wykonania rozkazu królewskiego udania się w głąb Inflant dla połączenia się z armią Kettlera. Oświadczyli, że „nie do walki w polu byli najmowani, ale do pilnowania zamków". Jak zwykle nie było też w pogotowiu litewskie pospolite ruszenie, choć termin gotowości wyznaczony przez króla mijał 1.1 1560 r. W tej sytuacji Zygmunt August powołał służbę ziemską szlachty żmudzkiej i kilku powiatów północno-litewskich. Dołączywszy do niej kilka chorągwi zaciężnych i przekazawszy dowództwo kasztelanowi wileńskiemu, staroście żmudzkiemu Hieronimowi Aleksandrowiczowi Chodkiewiczowi, polecił maszerować na pomoc Kettlerowi wraz z Tatarami litewskimi rotmistrza kniazia Aleksandra Połubińskiego oraz oddziałami wojewody połockiego Stanisława Dowojny i Jerzego Zenowicza. "...Dnia 18 stycznia ruszyła od Pskowa ofensywa moskiewska. 50-tysięczna armia dowodzona przez Piotra Szujskiego (znaleźli się w niej nawet strzelcy angielscy) zdobyła m.in. Smilten, Sesswegen i oblegała Marienburg. Był to ważny strategicznie i dobrze ufortyfikowany punkt na przedpolu litewskiej części Inflant. Pomoc litewska nie nadeszła i 14 lutego Marienburg dostał się w ręce moskiewskie.

"...Rezultaty walk jesienno-zimowych 1559/1560 r. były dla Zygmunta Augusta niekorzystne. Wartość bojowa wojsk inflanckich okazała się znikoma. Nie sprawdziły się też oddziały litewskie. Król pod wpływem Radziwiłłów winę za brak koordynacji działań wojsk litewskich i inflanckich zrzucał na Kettlera. Żądał jednocześnie obsadzenia dalszych zamków przez załogi litewskie. Wobec wzrostu aktywności wojsk moskiewskich Kettler i arcybiskup Wilhelm przyjęli warunki królewskie na spotkaniu z wojewodą wileńskim Mikołajem Radziwiłłem Czarnym w Selburgu w połowie czerwca 1560 r. Zygmunt August i rada Wielkiego Księstwa zwrócili się o pomoc do Korony, ale napotkali tam na energiczny sprzeciw grupy senatorów z Janem Tarnowskim na czele. Stary hetman twierdził, że podjęcie decyzji wojny z Moskwą bez porozumienia się z senatem koronnym jest niedopuszczalne, a Litwa - sprzeciwiając się unii z Polską - traci prawo do polskiej pomocy.


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 144-146

"...Po miesięcznym bezczynnym obozowaniu pod Wilnem, 20-tysięczna armia litewska uległa podziałowi na dwie części i ruszyła w drugiej połowie czerwca w stronę granicy inflanckiej. Pierwszy oddział pod dowództwem Hieronima Chodkiewicza, zmierzający w kierunku Rygi, rozłożył się obozem w pobliżu Bauske, drugi zaś, Aleksandra Połubińskiego, przeprawił się przez Dźwinę pod Dyneburgem i maszerując przez Rzeżycę stanął pod Lucynem. Przypuszczać można, że powyższe rozdzielenie sił litewskich wynikało ze wspomnianego wyżej zakazu prowadzenia rozpoznania na terenach moskiewskich. W tej sytuacji kasztelan wileński nie orientował się, czy nowe uderzenie moskiewskie wyjdzie z Dorpatu czy Pskowa. Po bezużytecznym postoju Chodkiewicz dopiero w końcu lipca przedostał się przez Dźwinę pod Selburgem i ruszył w głąb Inflant. Kompromitująca, wprost zamierzona powolność jego działań, wskazywała, że do aktywnego udziału w wojnie jest jeszcze Litwinom daleko. Poruszając się wolno w bagienno-lesistym obszarze, na szlak ryski pod Pebalgem wyszedł Chodkiewicz dopiero w pierwszych dniach sierpnia. Mimo wcześniejszych przynagleń Kettlera nie przybył na czas i nie przeszkodził klęsce niewielkiej armii inflanckiej pod Ermes (2.VIII 1560). Żołnierze zakonni zostali tam doszczętnie rozbici, 500 z nich poległo, a 150 dostało się do niewoli. 50-tysięczna armia moskiewska obiegła następnie Fellin, gdzie bronił się stary landmistrz Wilhelm Fürstenberg. Wskutek zdrady załogi zamek ten został zdobyty (20.VIII), a mistrza zakonnego wywieziono do Moskwy. Wojska moskiewskie zawróciły na południe, zdobyły Tarwast i trzema zgrupowaniami ciągnęły na Wolmar, Wenden (Kieś), Weissenstein i Wirken-Garriju. Główne uderzenie posuwało się wzdłuż traktu kiesko-wolmarskiego, centralnej arterii komunikacyjnej Inflant. Opanowanie Kiesi przesądzić mogło o losie znacznej połaci kraju położonej na wschód od tego traktu. Pod tą twierdzą armia moskiewska stanęła w końcu sierpnia. Na wieść jednak o zbliżaniu się wojsk litewskich Chodkiewicza, odstąpiła od oblężenia i wycofała się na północ. Do walnej bitwy więc nie doszło.

Tymczasem kilkutysięczna zapewne grupa Połubińskiego na wiadomość o pochodzie wojsk moskiewskich na Kieś została z powrotem ściągnięta nad Dźwinę i dołączyła do głównej armii litewskiej. Teraz rotmistrz litewski otrzymał rozkaz podjęcia ze swymi Tatarami pościgu za wycofującymi się oddziałami moskiewskimi. Dopadł on straż tylną nieprzyjaciela złożoną z 400 żołnierzy i rozbił ją z marszu. Puścił się następnie kniaź na wschód pod Marienburg, gdzie również stoczył kolejną zwycięską potyczkę. Wobec odwrotu wojsk moskiewskich Chodkiewicz obsadziwszy zaciężnymi kilka zamków w środkowej części Inflant, rozpuścił pospolite ruszenie i powrócił na Litwę. Kampania letnia 1560 r. ostatecznie potwierdziła słabość sił inflanckich. Wskazała również, że przy swej powolności, braku koordynacji działań i złym dowodzeniu, wojska litewskie nie bardzo są w stanie uratować Inflanty od zagłady. Wprawdzie pochód moskiewski na Rygę został powstrzymany, to jednak wróg znalazł się w odległości 60-80 łon zarówno od tego ważnego portu, jak i od drugiego - Parnawy (Pärnu). Otwierały się więc dla Iwana Groźnego widoki na osiągnięcie dostępu do morza na wygodniejszym odcinku Zatoki Ryskiej.


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 147-148

walki w latach 1560-1562

"...Na początku września 1560 r. wojska moskiewskie rozpoczęły oblężenie Białego Kamienia (Weissensteinu), gdzie komendantem załogi złożonej z niemieckich knechtów był Kaspar von Oldenbokum. Znaczne siły nieprzyjacielskie obległy również Heimet (Helme), zajęły 3.IX Rujen (Rujiena) i traktem przez Karkus (Karksinuia) ruszyły na Parnawę. Spustoszywszy tu okolice portu, pomaszerowały na północ do Estonii, gdzie zagroziły Rewlowi. Hieronim Chodkiewicz nie myślał się spieszyć z odsieczą Białemu Kamieniowi. Wysłał jedynie niewielką załogę (200 żołnierzy) dla obsadzenia Wolmaru. Zygmunt August stawiał bowiem nadal twarde warunki - tym razem stacjonowania wojsk królewskich we wszystkich zamkach i miastach inflanckich, w tym i w Rydze. Z niepomyślnej sytuacji militarnej pragnął wyciągnąć jak największe korzyści polityczne. W październiku pojawiła się nowa armia moskiewska dowodzona przez Iwana Piotrowicza Jakowlewa. Obległ on Rewel i żądał kapitulacji twierdzy. Kettler rozpaczliwie żądał natychmiastowej pomocy i szybkiego dowozu żywności z Gdańska. W listopadzie Ryga, Parnawa i Rewel zgodziły się przyjąć załogi litewskie.

oblężenie Białego Kamienia

W Wilnie werbowano zaciężne roty piesze i konne, które popisane pod koniec listopada, wysłane być miały do Inflant dla rozlokowania po zamkach. Realizacja tego zadania postępowała powoli, tak że dopiero pod koniec grudnia pojawiły się na zamkach inflanckich pierwsze oddziały polsko-litewskie. Na początku 1561 r. Zygmunt August zgromadził ok. 5 tys. żołnierzy zaciężnych, z tego 3550 (1350 jazdy i 2200 piechoty) stanowiły załogi zamkowe. Najsilniejsze garnizony posiadały: Karkus (200 jazdy i 200 piechoty), Parnawa (300 piechoty), Rewel (300 piechoty), Rzeżyca (200 jazdy i 100 piechoty), Biały Kamień (300 piechoty) i Kieś (150 jazdy i 150 piechoty). Zabezpieczono głównie szlaki prowadzące na Rygę (550 jazdy i 550 piechoty) i Parnawę (400 jazdy i 700 piechoty). Rygę również i zamki osłaniające bezpośrednio Litwę przede wszystkim zaopatrywano w broń, amunicję i sprzęt wojenny. Początkowo (od 1559 r.) dostawy kierowano do zamków zabezpieczających linię Dźwiny i przedpole operacyjne (Bauske, Dyneburg, Lucyn, Marienhaus, Rzeżyca), następnie (od 1560 r.) do warowni leżących na kierunkach ryskim (Schwanenburg, Trykat, Kieś, Wolmar) i parnawskim (Ermes, Helmet, Parnawa). W 1561 r. zaczęto też zaopatrywać Kokenhausen leżący w pobliżu miejsca koncentracji wojsk królewskich w Selburgu. Przypuszczać można, że liczba Polaków wśród załóg litewskich przekraczała - zwłaszcza w piechocie - tysiąc żołnierzy. Dochodziło do niewielkich starć - m.in. załoga Trykatu wzięła do niewoli grupę żołnierzy moskiewskich. Wbrew poprzednim ustaleniom Rewel czynił duże trudności rotmistrzom królewskim. Jezdnych w ogóle nie wpuszczono w mury miasta, a z pieszych tylko połowę. Wkrótce żołnierze królewscy zostali oblężeni w zamku przez piechotę miejską5. Rada Rewia spodziewała się bowiem skuteczniejszej opieki wobec zagrożenia moskiewskiego ze strony króla szwedzkiego Eryka XIX niż Zygmunta Augusta. Usadowienie się Litwy w Estonii i Parnawie było sprzeczne z interesami Szwecji, która postanowiła włączyć się w konflikt inflancki. W maju 1561 r. pod Rewel przypłynęły okręty szwedzkie. Król polski stracił okazję do opanowania tego dogodnego i ważnego pod względem strategicznym i handlowym miasta portowego.

popis wojska

Tymczasem bezowocność wysiłków dyplomatycznych zmusiła Litwę do zmiany wyczekującego dotąd stanowiska i przejścia do ofensywy. Zygmunt August już w grudniu 1560 r. podjął decyzję o powiększeniu wojsk polowych w Inflantach o dalsze 2 tys. jezdnych i 1 tys. pieszych pochodzących z Polski. Wojsko to miało być zaciągane na ziemiach koronnych na koszt własny króla i Litwy. W styczniu 1561 r. przyjmowano zgłoszenia rotmistrzów, w kwietniu miano wypłacać pieniądze żołnierzom, a popisy rot miały być przeprowadzone 1 czerwca. Zaciężni polscy mieli początkowo pójść pod komendę hetmana wielkiego litewskiego Mikołaja Radziwiłła Rudego. Wywołało to jednak sprzeciw ze strony rotmistrzów. Nie chcieli oni przyjąć służby, dopóki król nie mianuje nad nimi hetmanem Polaka. Zygmunt August wiedząc o nastrojach wśród żołnierzy, wyznaczył 18 kwietnia hetmanem zaciężnych kasztelana lubelskiego Floriana Zebrzydowskiego. Dopiero 19 czerwca odbył się popis wojska polskiego w Łosicach i Węgrowie na Podlasiu oraz w Brześciu Litewskim. Wykazał on w 15 chorągwiach jazdy i 9 rotach pieszych 3520 żołnierzy (2304 jazdy i 1216 piechoty), a więc więcej niż planowano. Blisko połowę rotmistrzów jazdy stanowili dowódcy obrony potocznej. Przygotowania do działań przeciwko Moskwie trwały również na Litwie. Król rozesłał w kwietniu wici, nakazujące pospolitemu ruszeniu zebranie się 24 maja w Selburgu. Komendę nad służbą ziemską sprawować miał hetman Radziwiłł Rudy z pomocą wojewody połockiego Stanisława Dowojny. Po kapitulacji Rewia (4.VI) nie była jednak jasna koncepcja użycia wojsk litewskich. Mikołaj Radziwiłł Czarny radził wyruszyć do Estonii przeciwko Szwedom. Król jednak nie chciał ryzykować wojny na dwa fronty. Po dłuższym wahaniu postanowił uderzyć najpierw na najbliższego i najgroźniejszego przeciwnika, I a kim było państwo Iwana Groźnego. Do takiej decyzji skłoniła go niewątpliwie sytuacja w samej Moskwie. Już w 1560 r. doszło tam do wydarzeń, które stały się bezpośrednią przyczyną największej w XVI w. fali emigracji politycznej z Rosji. Aleksy Adaszew i protopop Sylwester zostali oskarżeni o otrucie carowej Anastazji Romanowej, a wybrana Rada upadła. Stało się jasne, że zwyciężył kierunek zachodni w polityce moskiewskiej i że dalsza wojna z Litwą jest nieunikniona.


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 148-151

"...Na początku lipca 1561 r. 20-tysięczna armia Radziwiłła przeprawiła się przez Dźwinę pod Selburgem nie czekając na nadejście wojsk koronnych. Celem jej uderzenia były liczne siły moskiewskie koncentrujące się w pobliżu Ronneburga. Na wiadomość o szybko maszerującej drogą przez Berson i Pobalgę armii litewskiej, Rosjanie cofnęli się z rejonu sedzlco-gawijskiego. Spod Ronneburga Radziwiłł wyprawił za ustępującym nieprzyjacielem 5-tysięczny oddział służby ziemskiej dowodzony przez rotmistrzów Jerzego Tyszkiewicza i Hrehorego Tryznę. Zagon ten dotarł do Dorpatu pustosząc obszary położone między Jeziorem Wirckim (Białym) a rzeką Sedą. Ubezpieczywszy się w ten sposób od wschodu, posuwał się Radziwiłł bardzo szybko z głównymi siłami na północ traktem przez Wolmar, Neuhof i Helmet. Zamierzał odzyskać Fellin strzegący centralnej arterii komunikacyjnej na Rewel, ale celu tego nie można było osiągnąć, pozostawiając na tyłach moskiewski Tarwast (Torva). Załoga tego zamku położonego blisko 30 km na południowy-wschód od Fellinu, mogła przecinać linie zaopatrzeniowe Litwinów przez Karkus lub Helmet. [...]


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 151-152

Oblężenie Tarwasy (Tarwaste) lipiec 1561 roku
atak huzarów

"...Około 13 lipca Radziwiłł rozbił obóz pod Tarwastem i przystąpił do oblężenia tej silnie ufortyfikowanej warowni. Przez trzy tygodnie załoga moskiewska, dowodzona przez wojewodę Tymofieja Kropotkina, wytrwale się broniła, czyniąc częste wypady na pozycje litewskie. Wówczas hetman litewski zastosował sposób zdobywania fortyfikacji znany mu spod Staroduba (1535). Doprowadzono pod obwarowania podkop, w którym umieszczono minę z prochu. Jej wybuch w dniu 31 lipca spowodował duży wyłom w murach Tarwastu. Żołnierze moskiewscy próbowali zabarykadować wejście, ale w tym momencie nastąpił szturm Litwinów. Husarze pod dowództwem rotmistrza Jana Wołmińskiego zsiadłszy z koni z kopiami w ręku rzucili się do wyłomu i przełamawszy opór wdarli się do zamku..."


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 151-152

ozdoba

"...Po zdobyciu Tarwastu chorągwie pańskie i służba ziemska, mając trudności z zaopatrzeniem w żywność i nie mogąc się doczekać nadejścia wojsk koronnych, zamierzały powrócić na Litwę i rozejść się do domów. Zygmunt August usiłował zatrzymać Radziwiłła na jesień i zimę w Inflantach. Zawiodła jednak synchronizacja działań koronnych i litewskich. Polacy wyruszyli z Podlasia dopiero w połowie lipca i wolno maszerując traktem przez Bielsk, Grodno, Wilno, Wiłkomierz, po miesiącu wyszli na drogę prowadzącą na Selburg. Tam też wyprawiał król z Wilna transporty dział, amunicji i sprzętu przeznaczone dla kontyngentu Zebrzydowskiego. Popis polskich zaciężnych pod Selburgem odbył się 18 sierpnia. Plan przewidywał połączenie sił koronnych z pozostałymi na okres jesienno-zimowy w Inflantach nielicznymi oddziałami litewskimi (2 tys. jazdy i całą piechotą). Na jesieni działania wojenne poczęły ustawać. Jedynie wojska moskiewskie czyniły nieudane próby zdobycia obsadzonych litewskimi załogami zamków Lucyn i Karkus.

Zaciężni polscy skarżyli się na brak żywności i zamierzali rozejść się do domów z powodu niewypłacania żołdu. W listopadzie odbyły się popisy wojska rozmieszczonego na leżach zimowych na pograniczu litewsko-inflanckim nad Dźwiną. Rejestr wymienia miejscowości, w których stacjonowały chorągwie jazdy i roty piechoty: Kokenhausen, Dyneburg, Brasław, Sołoki, Widza, Opsa, Jeziorosy (Oziorosy), Hikaźna (Ikaźna), Obelie, Dryświat i Druja. Jak widać rozproszono je na terenach litewskich, kurlandzkich i inflanckich w promieniu około 160 km. Takie rozlokowanie było wymuszone koniecznością łatwiejszego zaopatrzenia w żywność. [...] Pod kierunkiem starosty selburskiego Mikołaja Talwosza sprowadzono tu z Selburga 2 wielkie falkonety, 30 średnich hakownic, 3 tys. kul do nich oraz kilkanaście cetnarów prochu do dział i rusznic. [...]

Król zastępowany był w Inflantach przez administratora Kettlera, który nadal dowodził wojskiem inflancko-niemieckim. Zadania zdobywania i obrony miejsc warownych opierały się na niedocenianej dotąd piechocie. Litwa dysponowała głównie jazdą, stąd upór, z jakim Inflantczycy (a zwłaszcza Ryga) żądali przyłączenia swego kraju również do Korony. Rada miejska Rygi twierdząc, że Litwa jest za słaba, by dać dostateczną obronę przed Moskwą, nie wpuściła nawet załogi litewskiej do swego zamku. Z powodu wzmożonej aktywności Moskwy pod Karkusem i porażki litewskiej pod Lucynem król kolejny raz zwołał służbę ziemską pod dowództwem Mikołaja Radziwiłła Rudego na koniec grudnia do Trykat. Z zaciężnymi zaś chorągwiami litewskimi ruszył hetman dworny, kasztelan trocki Hrehory Chodkiewicz. Stanął obozem przy granicy biskupstwa dorpackiego i wszczął układy z wojewodami moskiewskimi o zaprzestanie działań wojennych. Zanim litewskie pospolite ruszenie poczęło się gromadzić w Sokorni, Chodkiewicz zawarł w styczniu 1562 r. nieoficjalny trzymiesięczny rozejm.

Kampania 1561 r. prowadzona przez Moskwę bez charakterystycznego dla niej rozmachu i energii, nie zakończyła się dla Zygmunta Augusta większym sukcesem. Poza zdobyciem Tarwastu wojska litewskie mogły się jedynie pochwalić powstrzymaniem nacisku nieprzyjacielskiego, niezbyt zresztą w tym roku silnego wobec wewnętrznych zaburzeń w państwie moskiewskim. Ofensywa Radziwiłła Rudego, mimo dość dobrego planu operacyjnego (uderzenia pomocnicze na Dorpat), utknęła jednak wskutek trudności aprowizacyjnych i braku współdziałania z wojskiem polskim. Zawiodła zaś zupełnie armia koronna, od której - jak pisał król - „szkody wielkie a przysługa żadna". Zaciężny żołnierz polski traktował służbę w Inflantach całkowicie profesjonalnie, stawiając bezwzględnie warunki materialne na pierwszym miejscu. Odbiło się to na przebiegu działań wojennych, na braku dalszych uderzeń na kierunku np. pskowskim. Trwająca 5 lat wojna inflancka z Moskwą (1557-1561), stanowiąca początkową fazę pierwszej wojny północnej, zakończyła się podziałem państwa zakonnego. Moskwa zajęła środkowo-wschodnie Inflanty i zdobyła wyjście na Bałtyk przez Zatokę Fińską, Szwecja opanowała Estonię, ale nie przejęła kontroli nad Zatoką Ryską. Litwa zabezpieczyła się od północy przedpolem inflanckim, ale nie zdołała przejąć całego spadku po Zakonie Kawalerów Mieczowych. Pomoc polska była początkowo nieznaczna. Kwestia inflancka nie znalazła wśród szlachty koronnej zrozumienia..."


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom II. Lata 1548–1575" s. 152-154

Nasz serwis, podobnie jak inne warownie w sieci, używa ciasteczek w celach statystycznych oraz aby serwować Ci reklamy (Google AdSense) dopasowane do Twoich zainteresowań. Dzięki temu możemy dbać o renowację naszych treści. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.