ozdoba

Odwet krymski 1589

ozdoba

"...Odwet krymski nastąpił w sierpniu 1589 r. Tatarzy odpowiednio motywowani nowymi zdobyczami i zemstą za ostatnie pełne niepowodzeń i upokorzeń lata, dobrze przygotowali się do rozprawy. Obawiając się zbliżenia polsko-habsburskiego (układy będzińsko-bytomskie 9.III 1589 r.) sułtan Murad III wyznaczył do współdziałania z ordą bejlerbeja Sylistrii Hejder paszę oraz oddziały mołdawskie i wołoskie. Gdy jednak Tatarzy znaleźli się już na Rusi i Podolu, sprzymierzeńcy znajdowali się jeszcze daleko od granicznego Dniestru. Spowodowało to nieporozumienia między chanem a Hejder-paszą, który posądzał Gazi Gireja o samowolę. W połowie lipca 1589 r. wezwano na Krymie pospolite ruszenie na wyprawę i skoncentrowano nieliczne zaciężne wojsko stałe. Przypuszczalnie nie ściągnięto ord nogajskich, tak więc liczebność sił krymskich pod osobistym dowództwem chana wynosiła około 25 tys. wojowników. Tymczasem w Rzeczypospolitej sejm uchwalił w marcu niezbędne podatki na zaciąg wojska, ale przeciwnicy hetmana Jana Zamoyskiego wstrzymywali realizację uchwał sejmowych.

Około 10 sierpnia armia krymska ruszyła z Perekopu na północ i posuwając się bardzo szybko czarnym szlakiem w pięć dni później przekroczyła granice podolskie. [...] Król Zygmunt III Waza, otrzymawszy wiadomość o działaniach tatarskich, ogłosił 11 sierpnia uniwersał wzywający szlachtę do obrony, po czym sam udał się do Rewla na spotkanie z ojcem - królem szwedzkim Janem III Wazą. Do Lwowa przybył natomiast Zamoyski, który odbył naradę wojenną z arcybiskupem lwowskim Janem Dymitrem Solikowskim, wojewodą ruskim Mikołajem Herburtem Dziedziłowskim (synem Jana) oraz kasztelanami przemyskim Mikołajem Herburtem i halickim Stanisławem Lanckorońskim. Arcybiskup był zwolennikiem wyprowadzenia wojska w pole i stoczenia walnej bitwy z ordą. Hetman jednak twierdził, że do takiej batalii potrzeba 60 tys. (!) żołnierzy, w tym 40 tys. jazdy, a on dysponował tylko 2-tysięcznym wojskiem kwarcianym (1700 jazdy i 300 piechoty). Przy 12-krotnej przewadze liczebnej sił krymskich stawienie czoła Gazi Girejowi w polu było faktycznie pomysłem zgoła fantastycznym. Postanowił więc Zamoyski przede wszystkim wzmocnić twierdze na przedpolu - Kamieniec Podolski i Trembowlę - zabezpieczające główny szlak wojenny prowadzący od wschodu do Lwowa. Piechotę i artylerię odesłał do Kamieńca, a jazdę zatrzymał przy sobie. Z powodu choroby starosty kamienieckiego Mikołaja Brzeskiego dowództwo w naddnieprzańskiej twierdzy powierzył staroście śniatyńskiemu, rotmistrzowi Mikołajowi Fazłowieckiemu. Tymczasem Tatarzy wkroczyli na Podole od strony Bohu, sforsowali Zbrucz w górnym jego biegu i pod Tarnopolem nad Seretem założyli około 18 sierpnia kosz. Stąd poszczególne oddziały rozbiegły się na wszystkie strony.

Pierwszym celem ataku stał się odległy o 15 km na południowy wschód od Tarnopola Baworów. Po zdobyciu i zniszczeniu miasteczka Tatarzy przystąpili do oblężenia zamku, w którym przebywała siostra Zamoyskiego Elżbieta, żona starosty halickiego Stanisława Włodka z Hermanowa. Przypuszczalnie umocnienia zamkowe nie należały do zbyt silnych i zaistniała możliwość sforsowania ich nawet przez nielicznych zaciężnych piechurów tatarskich, skoro hetman zdecydował się na bezzwłoczne wysłanie odsieczy pod Baworów. Oddział składał się z 6 chorągwi jazdy (ok. 1000 koni) dowodzonych przez rotmistrzów Jakuba Strusia, Jakuba i Andrzeja Potockich, Podlodowskiego, Jakuba Korycińskiego i Warszewickiego. Z pospolitakami ruskimi siły te liczyć mogły około 1100 ludzi i zapewne były kilkakrotnie mniejsze od oddziału tatarskiego dowodzonego przez jednego z braci chana. Pod murami zamku doszło do krwawej bitwy, w której żadna z walczących stron nie uzyskała zdecydowanej przewagi. Strusia koń poniósł w głąb nieprzyjacielskiego szyku i dzielny rotmistrz zginął pod ciosami tatarskich szabel. Do niewoli dostali się Warszewicki i Koryciński. Ten ostatni został później uwolniony za wstawiennictwem znajdującego się w obozie chańskim szlachcica lubelskiego Bieleckiego, będącego na służbie Gazi Gireja. Po stronie tatarskiej straty były również znaczne. W walce poległ brat chana i kilku znaczniejszych murzów. W rezultacie wojsko krymskie przerwało oblężenie Baworowa i wycofało się spod zniszczonego miasteczka.

oblężenie Baworowa

Na wschodnich i północnych obszarach Podola czambuły tatarskie były nękane przez Kozaków. Próbowali oni osłabić impet najazdu i chronić osady przed zniszczeniem. Przynosiło to jedynie lokalne korzyści bez wpływu na całokształt poczynań tatarskich. Na terenie województwa ruskiego Zamoyski starał się zatrzymać nieprzyjaciela na linii Złotej Lipy i górnego Bugu. Od 14 lat ziemia lwowska nie była narażona na tak wielkie najazdy, toteż wiedza praktyczna o sposobie działania ordy i jej ruchliwości nieco już u kwarcianych i pospolitaków przybladła, zwłaszcza wśród młodszej kadry dowódczej. Wiele pocztów z chorągwi hetmańskich prowadziło pogoń za poszczególnymi grupami jazdy krymskiej. Tracąc kontakt z innymi oddziałami polskimi i zapuszczając się zbyt daleko od przygotowanych do obrony miast i zamków, stawali się Polacy łatwym celem dla najeźdźców.

Efektem zagonów tatarskich były straty w zabitych i wziętych do niewoli żołnierzach polskich oraz rozproszenie części i tak szczupłych sił koronnych. Zarejestrowane przez źródła zniszczenia dotyczą przede wszystkim rejonów położonych bliżej Lwowa. Tatarzy splądrowali posiadłości wojewody ruskiego Mikołaja Herburta (m.in. Buczyków). Arcybiskup lwowski doznał znacznych szkód w Kozłowie. Z drugiej strony hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski odniósł sukces rozpraszając jeden z czambułów pod Gliną koło Lwowa, a na północy stoczono zwycięską potyczkę w okolicach Buska. W środkowym pasie zniszczeń znaczne straty poniosła Jadwiga Sieniawska w swych posiadłościach wokół Narajowa, ale też oddziały zaciężne i prywatne rozbiły napastników w okolicach Dunajowa, a na południu pod Haliczem. Postępy tatarskie i w sumie mała skuteczność działań osłonowych powodowały niepewność co do skuteczności dotychczasowej obrony. Dysponując nikłymi siłami Zamoyski przeżywał chwile załamania i nosił się z zamiarem porzucenia wysuniętych linii obronnych.

Szarpanie i rozpraszanie sił tatarskich rozchodzących się promieniście od kosza znajdującego się pod Tarnopolem przyniosło jednak efekty - promień działania ordy okazał się niewielki i nie przekraczał 100 km. Na obszarze największej aktywności najeźdźców zniszczenia były natomiast ogromne. W ciągu około 10 dni wzięto jasyr liczący około 20-30 tys. ludzi, choć w źródłach można znaleźć przesadne dane nawet o 60 tys. mieszkańcach wziętych do niewoli. W końcu sierpnia kosz rozpoczął odwrót na wschód. W tym samym czasie od południa zbliżało się do Dniestru wojsko tureckie z posiłkami mołdawsko-wołoskimi. Hejder-pasza spodziewał się braku obrony i liczył na łatwe pokonanie zaskoczonego przeciwnika. Zorientowawszy się w sytuacji i stwierdziwszy odwrót Tatarów przy wzrastającym oporze polskim, zrezygnował z wkroczenia na Podole i zawrócił z powrotem. Tymczasem armia tatarska z koszem ciągnęła wolno czarnym szlakiem na Dzikie Pola. Zamoyski nie zdecydował się na pościg, a wojewodowie kijowski Konstanty Ostrogski i bracławski Janusz Zbaraski, choć dysponowali znacznymi siłami prywatnymi, skonfliktowani ze sobą, nie wykorzystali szansy na rozbicie choćby tylnej straży krymskiej i uwolnienie części jasyru. Książę Konstanty wraz z synem Januszem przybyli jedynie do Kamieńca Podolskiego, by stwierdzić odwrót wojska tureckiego. Rok 1589 nie zamknął się tylko jednym najazdem. W grudniu tego roku Hejder-pasza doprowadził do ataku Tatarów budziackich na Pokucie. Wyprawą dowodził jeden z dowódców tatarskich na Budziaku - Akanibeg. Nie był to najazd na dużą skalę. Straty, jakie się stały udziałem polskim, to spalenie miasta Sniatynia i częściowe uszkodzenie tamtejszego zamku. Nie zostali oszczędzeni również przebywający w mieście kupcy wołoscy, których uprowadzono w niewolę i razem z okolicznymi mieszkańcami odesłano w głąb państwa tureckiego w charakterze jasyru.


Fragment książki: Marek Plewczyński "Wojny i wojskowość polska w XVI wieku. Tom III. Lata 1576–1599" s. 110-113

Nasz serwis, podobnie jak inne warownie w sieci, używa ciasteczek w celach statystycznych oraz aby serwować Ci reklamy (Google AdSense) dopasowane do Twoich zainteresowań. Dzięki temu możemy dbać o renowację naszych treści. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.