1253
Wśród historyków sztuki ustalił się pogląd, że „fazę gotycką" w Wielkopolsce otworzyła przebudowa chóru kościoła katedralnego w Poznaniu, rozpoczęta w 1253 r. przez biskupa Boguchwała II. W tych samych latach realizowano, także przy udziale tego biskupa, kościół Dominikanów w Poznaniu, w którym można odnaleźć zawansowane w przejmowaniu wpływów gotyckich wzory kościołów dominikańskich w Paryżu i Hiluzie.
Fragment książki: Bronisław Nowacki "PRZEMYSŁ II" s. 60
1274
W 1274 roku Przemysł II zapoczątkował budowę nowej potężnej rezydencji. Być może wpływ na tę decyzję wielkopolskiego księcia miał fakt, że w tym samym roku Brandenburczycy spustoszyli okolice Poznania .
"...Miarą ambicji politycznych Przemysła II jest zamek poznański, którego budowę na wzgórzu po zachodniej stronie miasta rozpoczął prawdopodobnie jego ojciec. Wybudowano tu budynek mieszkalny, będący zapewne miejscem reprezentacyjnym oraz obronne wieże zamkowe. Całość otoczono murem obronnym połączonym z fortyfikacjami miejskimi. Miała to być siedziba księcia, który zamierzał zająć czołowe miejsce wśród książąt piastowskich. Może o tym świadczyć fakt, że Poznań wraz z zamkiem był pierwszym - poza Śląskiem i państwem krzyżackim - tak ufortyfikowanym miastem..."
Fragment książki: Bronisław Nowacki "PRZEMYSŁ II" s. 73
"...Jak wyglądała siedziba księcia - nie wiadomo. „Poza dobrze uchwytną wieżą - inne elementy zamku jako rezydencji Przemysła II wymykają się nawet hipotetycznej rekonstrukcji." Rzeczywiście trudno odtworzyć całość zabudowy na Górze Przemysła. Wieża, o której mowa, nie była jednak wyłącznie wieżą obronną, lecz mieszkalną. Jej mury na dole były grube, trzymetrowe, wyżej jednak prawdopodobnie cieńsze, może jednometrowe. Wymiary zewnętrzne kwadratowej wieży wynosiły 11x11 m, a zatem powierzchnia komnaty mieszkalnej wynosiłaby kilkadziesiąt metrów kwadratowych, może nawet sto. Pomieszczeń takich mogło być - w zależności od ilości kondygnacji, czego nie sposób uściślić - kilka, a to z pewnością wystarczyłoby na potrzeby księcia i jego otoczenia. Oczywiście obok wieży musiały też istnieć jakieś stajnie, pomieszczenia gospodarcze, a może i mieszkalne, najprawdopodobniej drewniane. Jak się zdaje, zapoczątkowano też budowę większego budynku z cegły, który być może nie został ukończony; przypuszcza się, że mogła nastąpić jakaś katastrofa budowlana, np. obsunięcie wzgórza. Zabezpieczeniem zamku prócz murów była płynąca u stóp wzgórza zamkowego rzeczka Bogdanka oraz fosy..."
Fragment książki: Małgorzata Duczmal "RYKSA PIASTÓWNA" s. 119-120